Do czego służą nawilżacze?

W trosce o zdrowie i urodę odwiedzamy siłownie, przestrzegamy diety, staramy się używać wyłącznie świeżej żywności i oczyszczonej wody pitnej. Ale co wiemy o powietrzu, którym oddychamy? Mieszkańcy muszą codziennie oddychać „mieszanką powietrza”, która nie wytrzymuje żadnej krytyki, która jest bogata w kurz, spaliny samochodowe, emisje przemysłowe, a ponadto zawiera wiele mikroorganizmów. Szkodliwość pyłu nie budzi wątpliwości nie tylko wśród astmatyków, ale także osób całkowicie zdrowych. Dla wielu pyłek nie jest lepszy – najsilniejszy alergen powodujący obrzęk dróg oddechowych, katar, ból nosa i gardła. A „szkodliwe” wirusy i bakterie mogą powodować różne choroby. Wraz z innymi problemami środowiskowymi, „brudne” powietrze osłabia system odpornościowy i powoduje całą masę chorób przewlekłych. Badania pokazują, że obecność „niepożądanych” składników w atmosferze zależy od wilgotności. Wysoka zawartość wilgoci sprzyja wytrącaniu się zawieszonych mikrocząstek. I odwrotnie, w suchym klimacie kurz jest „filarem”. Nic dziwnego, że po deszczu powietrze staje się świeże, czyste i dosłownie umyte.

Do czego służą nawilżacze?

Dla ludzi optymalna wilgotność względna mieści się w przedziale 40-60%. Wtedy czuje się komfortowo. Gdy zawartość wilgoci w atmosferze jest mniejsza niż 40%, nawet u osób absolutnie zdrowych, pojawia się senność, roztargnienie, suchość skóry i błon śluzowych jamy ustnej i nosa oraz pogarsza się ogólne samopoczucie. Prawdopodobieństwo złapania infekcji dróg oddechowych w pomieszczeniu z suchym powietrzem jest znacznie większe niż w zimnym na zewnątrz. Nawiasem mówiąc, ludzka skóra składa się w 70% z wody. W wyniku procesów metabolicznych w ciągu dnia traci około pół litra wilgoci, a zimą nawet do jednego litra. W każdym magazynie dla kobiet znajdziesz mnóstwo wskazówek, jak uzupełnić utratę płynów, pozbyć się suchej skóry, zapobiegać zmarszczkom i przedłużyć młodość skóry. Ale wszystkie te kremy, płyny i maski walczą tylko ze skutkiem, a nie przyczyną. Ale wystarczy zwiększyć wilgotność powietrza w mieszkaniu, a utrata wilgoci zostanie znacznie zmniejszona. A dziś do tych celów stosuje się specjalne urządzenia klimatyczne – nawilżacze powietrza..

Gotowanie jest sercem urządzeń parowych. Woda jest odparowywana przez dwie zanurzone w niej elektrody. Gdy są w cieczy, prąd płynie w obwodzie elektrycznym, a zatem następuje ogrzewanie i parowanie. Bezpieczeństwo użytkowania jest nieodłącznym elementem konstrukcji nawilżacza: prąd elektryczny płynie tylko w obecności cieczy. Po całkowitym odparowaniu wody (wygotowaniu) obwód zostaje otwarty, a urządzenie automatycznie się wyłącza. Podłączaj przewód zasilający tylko do zmontowanego urządzenia, gdy gołe elektrody są poza zasięgiem rąk. Z oczywistych powodów nie zaleca się instalowania modeli parowych w pokoju dziecinnym: w końcu para jest dość gorąca – 50-60 stopni. Ale te urządzenia świetnie nadają się do inhalacji i aromaterapii, dzięki czemu nie musisz siedzieć pod ręcznikiem nad czajnikiem. Wystarczy kilka kropel pachnącego olejku włożyć do specjalnej „dyszy” na korpusie nawilżacza, usiąść w bezpośrednim sąsiedztwie urządzenia, a wdychamy opary lecznicze. Zaleca się instalowanie urządzeń tradycyjnych i ultradźwiękowych w sypialni dziecięcej, a także w klimatycznych kompleksach.

Tradycyjne urządzenia bazują na efekcie naturalnego „zimnego” parowania. Woda wlewa się do zbiorników, z których wpływa do studzienki, skąd wchodzi do specjalnych elementów wyparnych. Wbudowany wentylator wdmuchuje powietrze przez parownik i tym samym nawilża atmosferę. Najprostsze nawilżacze działają na wyjmowanych papierowych kasetach z impregnacją antybakteryjną, które są zaprojektowane na średnio 2-3 miesiące pracy. Woda przenika papier, unosząc się od dołu do góry, jak przez naczynia włosowate. W droższych instalacjach parownik posiada plastikowe krążki z chłonną powierzchnią, które wirując jak młynek zbierają z misy kropelki wilgoci. Walka z mikroorganizmami i bakteriami w takich urządzeniach prowadzona jest za pomocą elektrod umieszczonych na patelni.

Parowanie „na zimno” jest procesem samoregulującym: wilgotność względna może osiągnąć określoną wartość tylko dla danej temperatury. W wysokich temperaturach szybkość parowania wzrasta. Dlatego, aby poprawić wydajność konwencjonalnego nawilżacza, można go umieścić w pobliżu źródła ciepła. Wraz z nawilżaniem takie systemy w naturalny sposób oczyszczają powietrze. Najpierw w kasecie parownika gromadzi się kurz i brud. Po drugie, wysoka wilgotność przyczynia się do osadzania się zawieszonych w powietrzu mikrocząstek na powierzchniach ścian i podłóg. W przybliżeniu ten sam efekt uzyskuje się po czyszczeniu na mokro w pomieszczeniach. Ciekawy efekt fizyczny wykorzystuje ultradźwiękowe systemy nawilżania. Woda ze zbiornika podawana jest na wibrującą z dużą częstotliwością płytę, gdzie jest rozbijana na najmniejszy strumień. Mikroskopijne kropelki tryskają po płycie i tworzą chmurę, przez którą wentylator napędza powietrze z zewnątrz. Mówiąc najprościej, nawilżacz ultradźwiękowy pozwala generować mgłę w domu.

Do czego służą nawilżacze?

Uwalniające się opary wyglądają tylko na gorące, w rzeczywistości są zimne i wilgotne, a także całkowicie bezpieczne dla zdrowia dużych i małych. Urządzenie wyposażone jest we wbudowany higrostat umożliwiający regulację poziomu „produkowanej” wilgotności. Przy naturalnym i „gorącym” parowaniu do powietrza dostaje się tylko czysta woda, a urządzenie ultradźwiękowe rozpyla ciecz ze wszystkimi zawartymi w niej zanieczyszczeniami. Stosowanie twardej wody prowadzi do tego, że z czasem w pomieszczeniu, w którym pracuje nawilżacz ultradźwiękowy, na podłodze, meblach i liściach roślin domowych pojawia się biała powłoka. W związku z tym oddychamy tak samo. Aby tego uniknąć, najlepiej używać wody destylowanej..

Ale w urządzeniach ultradźwiękowych ten problem został już rozwiązany: mają wbudowany filtr. Żywica jonowymienna zmiękcza twardą wodę, dzięki czemu nawilżacz można uzupełniać nawet z kranu. Taka kaseta wystarcza na 3-4 miesiące. Obecnie najbardziej skuteczną metodą jest nawilżanie ultradźwiękowe. Urządzenia działające na tej zasadzie wyróżniają się wysoką wydajnością i minimalnym poziomem hałasu. Kompleksy klimatyczne łączą w sobie funkcje oczyszczania, nawilżania i dodatkowej aromatyzacji powietrza. System nawilżania powietrza w kompleksie klimatycznym jest podobny do tradycyjnych urządzeń opisanych powyżej. Wentylator przedmuchuje powietrze przez parownik, komórkową kasetę papierową z impregnacją antybakteryjną, która pochłania wodę ze studzienki podczas parowania. Jeśli konwencjonalny nawilżacz tylko częściowo przepłukuje powietrze, tworząc efekt czyszczenia na mokro, wówczas kompleks klimatyczny przeprowadza trzystopniowe czyszczenie atmosfery w pomieszczeniu.

Najpierw powietrze dostaje się do urządzenia przez specjalne antyalergiczne filtry HEPA. Osiada tam kurz, mikrocząsteczki i pyłki roślin. Następnie jest przepuszczany przez waporyzator z impregnacją antybakteryjną, w którym giną mikroorganizmy, które przeszły przez barierę HEPA. Tutaj powietrze jest wzbogacane parą wilgoci.

Wreszcie oczyszczony i nawilżony przechodzi przez filtr węglowy, który pochłania nieprzyjemne zapachy i skutecznie usuwa ostry dym tytoniowy. Oprócz oczyszczania powietrza i utrzymywania optymalnej wilgotności, do aromaterapii można wykorzystać kompleksy klimatyczne. Urządzenie posiada specjalną kapsułę na butelkę, skąd substancja aromatyczna podawana jest do pojemnika na wodę i wraz z nim odparowuje. Przy stosowaniu środków zapachowych filtr węglowy nie jest montowany tak, aby nie usuwał „zdrowych” zapachów. Pachnące olejki służą nie tylko do inhalacji, obecność ich delikatnego aromatu w powietrzu działa profilaktycznie i tonizująco na organizm człowieka.

Oceń artykuł
Codzienne wskazówki i instrukcje

Klikając przycisk „Prześlij komentarz” wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych i akceptuję politykę prywatności